Trwając w radości z narodzenia Zbawiciela, stajemy przy żłóbku w towarzystwie Mędrców, którzy jak my, przybyli oddać pokłon nowonarodzonemu. Święto Trzech Króli przypomina nam o pragnieniu Boga, który chce, aby każdy mógł Go odnaleźć. Mędrcy w Ewangelii wyruszają w drogę, bo zauważają znak. Nie wiedzą wszystkiego, ale ufają i szukają. Tak samo bywa w naszym życiu, czasem jakieś wydarzenie, słowo albo spotkanie delikatnie zaprasza nas, by zrobić krok w stronę Boga. Kiedy Mędrcy docierają do Betlejem, znajdują nie pałac, ale ubogie dziecko. A jednak rozpoznają w Nim Boga i oddają Mu pokłon. To pokazuje, że Jezus przychodzi do nas w prostych rzeczach: w codzienności, w drugim człowieku, w cichej modlitwie. Potrzeba nam mieć serca otwarte i chętne, aby go przyjąć. Poprzez przyniesione dary, Mędrcy rozpoznają w Jezusie Króla, co symbolizuje złoto, Kapłana, co wyraża kadzidło. Ostatni z darów - mirra jest zapowiedzią męki i śmierci Jezusa, wyraża prawdę, że Chrystus ma dwie natury: boską i ludzką. Warto zapytać siebie: jakie dary ja niosę Chrystusowi? Czy jest wśród nich czas, który Mu poświęcam, moje talenty, przebaczenie, troska o bliźnich? To właśnie te codzienne, drobne rzeczy są najlepszym prezentem dla Boga. Ewangelia, opowiadająca o spotkaniu Mędrców z małym Jezusem, kończy się słowami, że Mędrcy „wrócili inną drogą”. Spotkanie z Bogiem zmienia człowieka — pomaga patrzeć z nadzieją i dzielić się dobrem. Podobnie jak Mędrcy, podążajmy za światłem wiary, aby drogi naszego życia zawsze zmierzały do Jezusa. /M.S./
Przybyliśmy oddać pokłon Panu
- Czas odczytu: 1 min