Przy Krzyżu — z Maryją

krzyzKrzyż jest jednym z najbardziej wymownych znaków chrześcijaństwa. Przypomina o cierpieniu Chrystusa, ale jeszcze bardziej o Jego miłości, która okazała się silniejsza niż grzech, lęk i śmierć. To właśnie na krzyżu, Jezus oddał za nas swoje życie, przemieniając narzędzie hańby w znak zbawienia i nadziei. Dlatego chrześcijanin nie powinien patrzyć na krzyż wyłącznie przez pryzmat cierpienia. Powinien dostrzegać w nim także obietnicę życia, które rodzi się z miłości zdolnej ofiarować siebie do końca. U stóp krzyża stoi Maryja. Jej obecność jest pełna bólu, a jednocześnie niezwykle cicha i wierna. Patrzy na cierpienie swojego Syna i pozostaje przy Nim, choć nie może zabrać Mu bólu ani odmienić Jego losu. Nie odchodzi jednak. Jej wiara nie kończy się w chwili, gdy wszystko wydaje się przegraną. Maryja trwa, wierna Bogu również wtedy, gdy droga prowadzi przez cierpienie, którego nie sposób po ludzku zrozumieć. Właśnie dlatego Jej postawa może być dla nas szczególną lekcją wiary. Każdy człowiek w pewnym momencie swojego życia staje wobec własnego krzyża: choroby, samotności, utraty bliskiej osoby, rozczarowania czy doświadczenia, którego nie potrafi wyjaśnić. Maryja przypomina, że w takich chwilach nie musimy mieć wszystkich odpowiedzi. Czasem najważniejsze jest po prostu pozostać blisko Chrystusa. Spoglądając na krzyż i na Maryję stojącą pod nim, uczymy się, że Bóg nie obiecuje nam życia bez cierpienia, ale obiecuje swoją obecność. Krzyż nie jest końcem drogi. Za nim przychodzi zwycięstwo życia, a pośród największego bólu może rodzić się nadzieja. Niech Maryja, wierna Matka stojąca pod krzyżem, uczy nas takiej wiary: cichej, wytrwałej i ufnej, która potrafi trwać przy Bogu nawet wtedy, gdy nie rozumie Jego planów. /M.S./